Czy algorytm może zdać za Ciebie egzamin? Prawdopodobnie tak. Czy może za Ciebie myśleć? Tutaj zaczyna się problem.
Aż 46,7% badanych deklaruje regularne korzystanie z AI, mimo że ponad 77% z nich obawia się, że technologia osłabia ich zdolność do samodzielnego wyciągania wniosków – wynika z raportu Politechniki Białostockiej. Czy w świecie, gdzie sztuczna inteligencja zadomowiła się na dobre, można nie wpaść w pułapkę „cyfrowego lenistwa”? I czy można wykorzystać AI w taki sposób, by stać się liderem rynku pracy, a nie tylko operatorem funkcji „kopiuj-wklej”?
Jak polscy studenci korzystają z AI?
Gdybyśmy weszli na polską salę wykładową, prawdopodobnie ciężko byłoby nam znaleźć osobę, która nie słyszała o chatbotach. Co ciekawe jednak, mimo że niemal 95% studentów deklaruje ich znajomość, sposób ich wykorzystania znacząco się różni, w zależności od świadomości użytkownika. Najczęściej wyróżnia się trzy profile.
Architekci Wiedzy
To tzw. elita sztucznej inteligencji, która nie prosi o napisanie eseju, a raczej streszczenie 50-stronicowej publikacji, by szybciej wyłuskać to, co faktycznie ich interesuje. W tym wypadku AI jest partnerem burzy mózgów, a nie wykonawcą całej pracy.
Spryciarze
Co tu dużo kryć, ich głównym celem jest zrobienie jak najwięcej, wkładając w to możliwie jak najmniej wysiłku. AI w tym wypadku ma ogrom pracy, generując całe eseje, które studenci ochoczo kopiują (o zgrozo bez głębszej analizy). Największa pułapka? W danym momencie faktycznie oszczędzamy czas, ale potem stajemy się ofiarą tzw. atrofii poznawczej. Nie budujemy połączeń neuronalnych niezbędnych do opakowania materiału, co boleśnie zweryfikuje rynek pracy lub egzaminy.
Amatorzy
Ci studenci używają AI bezrefleksyjnie, wierząc w każde wygenerowane słowo. Nie weryfikują źródeł, nie zdając sobie sprawy z tego, czym są halucynacje algorytmu. W tym przypadku AI traktowane jest na równi z popularnymi wyszukiwarkami, a to ogromny błąd, ponieważ model językowy nie szuka prawdy i nie analizuje, bazując na tym, co już zostało stworzone. Dodatkowo algorytm nigdy nie udzieli Ci odpowiedzi „nie wiem”, działając na zasadzie „czego nie wiem, to sobie dopowiem”.
Czym są halucynacje AI? To zjawisko, w którym model generuje informacje brzmiące bardzo wiarygodnie, ale całkowicie zmyślone (np. nieistniejące publikacje naukowe).
Jak AI wpływa na doświadczenie studiowania?
Sztuczna inteligencja zdejmuje z barków studenta to, co w nauce jest najbardziej żmudne. W kilka sekund streści długi artykuł naukowy, sformatuje bibliografię czy przełoży skomplikowane zagadnienie na „ludzki język”.
Gdzie tkwi największy paradoks? Z jednej strony, uczelnie takie jak Politechnika Wrocławska czy Akademia Leona Koźmińskiego coraz odważniej wdrażają asystentów AI. Z drugiej – dane KPMG pokazują, że Polacy ufają uniwersytetom bardziej niż firmom Big Tech w kwestii etycznego wdrażania tych narzędzi (87% zaufania do uczelni).
Co AI naprawdę zmienia w studenckim świecie?
- AI rzeczywiście skraca czas wyszukiwania informacji, ale studenci mogą zapłacić za to wysoką cenę, pozbawiając się możliwości znalezienia dodatkowych informacji, które często prowadzą do innowacyjnych pomysłów.
- Algorytmy dążą do tego, by maksymalnie dopasować się do profilu ich użytkownika. W efekcie student może otrzymać wyjaśnienie trudnego zagadnienia w formie analogii dopasowanej do jego zainteresowań.
- W świecie gdzie AI przejmuje funkcje przekazywania wiedzy, wykładowca nie jest już „źródłem prawdy”, a częściej mentorem czy moderatorem dyskusji.
Czego AI nie zastąpi? Emocjonalnego zaangażowania w naukę, etyki badawczej oraz zdolności do łączenia faktów z różnych dziedzin w sposób, który nie wynika tylko ze statystyki słów. Jak zauważają badacze z UNESCO w wytycznych dotyczących AI w edukacji, technologia ta powinna służyć wzmacnianiu ludzkich możliwości, a nie ich zastępowaniu.
Pułapki AI czyhające na studentów
Największym błędem podczas korzystania z AI jest założenie, że sztuczna inteligencja posiada logiczny kompas. Studenci nie mogą, lub nie chcą zaakceptować tego, że wszystkie modele językowe opierają się na statystyce i danych już dostępnych w sieci, a nie na empatii, myśleniu przyczynowo-skutkowym czy głębokim kontekście kulturowym.
Według raportu PoznAI 2025, aż 79% polskich wykładowców uważa, że treści generowane przez AI regularnie zawierają błędy merytoryczne. Jakie najczęściej?
Globalne modele AI są trenowane głównie na danych anglojęzycznych. W efekcie studenci często oddają pracą z kalką językową czy w odniesieniu do amerykańskiego kontekstu kulturowego czy prawnego, który w polskich realiach jest po prostu błędny.
Dodatkowo każdy kto korzysta z AI w sposób krytyczny, po pewnym czasie zauważa, że prace wygenerowane przez sztuczną inteligencją sa „letnie”. Mogą być poprawne językowo, rzetelne, ba, mogą nawet zawierać zabawne anegdoty, ale brak im krytycznego spojrzenia, pasji i indywidualnego podejścia do tematu.
No i na końcu studenci często borykają się z problemem, że czytając opracowanie wygenerowane przez AI mają złudne poczucie wiedzy. Pamiętają ciekawe dane i fakty w tym momencie, ale bez samodzielnego dojścia do wniosków i przepracowania materiału, wiedza ta znika równie szybko, jak została wygenerowana przez sztuczną inteligencję.
Czy zatem w świecie zdominowanym przez algorytmy, Twoją największą wartością nie stanie się to, czego AI nigdy nie posiądzie? Zdolności do wątpienia, stawiania niewygodnych pytań i sprzeciwu. W tym kontekście Twoja kariera zależy od tego, czy będziesz potrafił kontrolować.


