Przyszłość Tekst

Rynek pracy bez etatu. Czy stabilność to już przeszłość?

Model pracy od „8 do 16” na umowę o pracę wydaje się powoli przechodzić do historii. Czy niedługo będzie to luksus dostępny dla wybranych, czy…

26 lutego, 2026
Redakcja Redakcja
Rynek pracy bez etatu. Czy stabilność to już przeszłość?

Model pracy od „8 do 16” na umowę o pracę wydaje się powoli przechodzić do historii. Czy niedługo będzie to luksus dostępny dla wybranych, czy może to my świadomie wybieramy elastyczność zatrudnienia, rezygnując z pozornego bezpieczeństwa?

Jesteśmy świadkami fascynującego (choć dla niektórych przerażającego) pęknięcia na rynku pracy. Z jednej strony tradycyjny etat nadal wielu osobom, szczególnie w wieku 30+, kojarzy się z „bezpieczną przystanią”, a z drugiej dane pokazują, że coraz częściej staje się obciążeniem dla obu stron. Według analiz publikowanych w serwisie Money.pl rynek pracy przechodzi rewolucję, pochylając się w stronę elastycznych form zatrudnienia (Gig Economy), takich jak B2B czy umowy cywilnoprawne. Dlaczego? Wśród najczęstszych powodów, wymienia się koszty oraz wolność.

  • Z perspektywy pracodawcy – wysokie koszty pracy przy tradycyjnym etacie sprawiają, że firmy szukają oszczędności, oferując kontrakty, które pozwalają na większą elastyczność w zarządzaniu budżetem.
  • Z perspektywy pracownika (szczególnie specjalisty) – przejście na B2B często oznacza znacznie wyższe zarobki „na rękę” i możliwość współpracy z kilkoma podmiotami jednocześnie.

Można porównać to do wynajmu mieszkania versus posiadania go na własność. Etat to własne M3 z kredytem (stabilność, ale również stałe zobowiązania), podczas gdy B2B to nowoczesny coliving – płacisz za to, czego faktycznie używasz i możesz zmienić lokalizację niemal z dnia na dzień.

Co to jest Gig Economy?

To model gospodarczy oparty na pracy dorywczej, kontraktowej i wolnych strzelcach. Zamiast „mieć pracę”, coraz częściej „wykonujemy zadania”.

Jakie zmiany na rynku szykują się w kolejnych latach?

Eskperci cytowani przez PulsHR są jednogłośni: nadchodzą wielkie zmiany. Praca etatowa powoli może stawać się produktem premium, na który będą mogły sobie pozwolić tylko najbogatsze korporacje i to tylko dla najważniejszych pracowników. 

Jak wyglądają prognozy na przyszłość?

  • Ekonomia projektowa – firmy przestaną zatrudniać „na zawsze”. Zamiast tego będą budować zespoły „pod konkretny cel”. Po zakończeniu projektu zespół się rozwiązuje, a eksperci przechodzą do kolejnych wyzwań.
  • Koniec lojalności w starym stylu – miejsce lojalności wobec jednej marki zajmuje lojalność wobec własnego rozwoju i portfela projektowego.
  • Algorytm zamiast managera – w branżach usługowych to technologia (platformy typu Uber czy Upwork) będzie coraz częściej zarządzać czasem pracy, eliminując tradycyjną strukturę hierarchiczną.

PulsHR zwraca równocześnie uwagę, że rynek pracy staje się rynkiem kompetencji, a nie stanowisk. To fundamentalna zmiana, która redefiniuje dotychczasowe zasady gry, bo odtąd nie liczy się to, jak długo siedzisz przy biurku, ale od tego, jaki konkretny problem potrafisz rozwiązać w określonym czasie.

Czy praca na etat naprawdę zniknie z rynku?

Odpowiedź brzmi: nie, ale z pewnością należy przygotować się na to, że zmieni swoją funkcję. Etat w dłuższej perspektywnie nie będzie domyślnym wyborem każdego, kto wchodzi na rynek pracy. Będzie to raczej forma „bezpiecznika” dla zawodów o wysokiej odpowiedzialności społecznej lub specyficznych funkcji zarządczych, gdzie ciągłość i instytucjonalna pamięć są niezbędne.

Kiedy wyjątkowo obawiamy się utraty stabilności, jaką daję UoP, warto pamiętać, że to co nazywamy „bezpieczną przystanią”, często jest iluzją. Na dynamicznie zmieniającym się rynku pracy stabilność nie płynie z zapisu w umowie, ale zdolności pracownika do adaptacji. Prawdziwą wartością w 2026 roku jest posiadanie unikalnych umiejętności, które można wykorzystać na wielu polach, a nie tylko w jednym okienku kadrowym.

Zmiana paradygmatu zatrudnienia wymusza na nas nowe podejście do planowania edukacji i ścieżki zawodowej. Skoro etat przestaje być standardem, to jak powinniśmy przedefiniować pojęcie „bezpieczeństwa finansowego”? Czy jesteśmy gotowi na system, w którym każdy z nas staje się jednoosobową firmą?